Chcę ci coś uzmysłowić

Dużo jeżdżę rowerem, dlatego taka normalna sytuacja – jadę rowerem. 

Moim zdaniem 11 dni temu 9

Jest przyjemnie, wiatr, słońce. Jadę dalej, pomimo tego, że czuję się jakoś dziwnie, niekomfortowo. Ale jadę drogą rowerową – powinienem się czuć dobrze, bo przecież została zaprojektowana dla mnie. 

Skąd ten dyskomfort, spytasz? Nie powiem tego wprost. Zmień punkt widzenia, zasiądź za kierownicą samochodu. Jedziesz nim, przed tobą 200 km. Tylko się nie rozpędzaj, co 1 km czeka cię przejazd kolejowy. Co chwilę musisz zwalniać. Trzeba się rozejrzeć, bo może nadjechać pociąg. Każdy przejazd taki sam, jest pod górkę i trochę trzęsie. Rozumiem to, ale przede mną długa droga, mimo to ryzyka nie podejmuję, zwalniam i rozglądam się, bo życie mi miłe… 

Już wiesz o czym mówię. Jako rowerzysta mam tak samo. I wiesz co mnie najbardziej denerwuje? Że każdy wjazd na posesję, który przecina drogę rowerową skutkuje jej zaniżeniem. Na drodze kilku kilometrów masz dosyć. Że infrastruktura jest tak zaprojektowana, że to auto jest uprzywilejowane na odcinku kilku metrów. Nawet kolor kostki na to wskazuje. Te kilka metrów jest dla ciebie całą drogą, a dla auta ostatnimi jej metrami. Nie chcę już jechać dalej.

Maciej Słowiński

członek stowarzyszenia Projekt Września

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

11 dni temu 9