Boska jak Call Me Unique. Wspaniałe zakończenie jazzowego cyklu

Kilkaset osób oklaskiwało koncert jazzowo-soulowej wokalistki Call Me Unique, która 7 września wystąpiła na wrzesińskim rynku.

kultura 15 dni temu 0

Pochodząca z Manchesteru artystka już od początku podbiła publiczność energetyczną mieszanką gatunków i niesamowitym głosem. Koncert stanowił mistrzowski miks jazzu, popu, rapu i regge. Było też to, co Call Me Unique lubi najbardziej czyli scat – specjalna technika śpiewania bez słów.

Wrzesińska publiczność na pewno zapamięta Call Me Unique jako niezwykle ciepłą i pogodną osobę. Na próbie wokalistka robiła sobie sefie z dziećmi biegającymi po rynku. Podczas koncertu śmiała się, tańczyła i śmiało wychodziła do publiczności.  – Kiedy śpiewam mała dziewczynka, którą mam w sobie jest szczęśliwa – mówiła. 

Od samego początku koncertu słuchało około stu osób. Stopniowo publiczności przybywało. Muzyka najwyraźniej przyciągnęła przechodniów, którzy spacerowali w okolicy korzystając z jednego z ostatnich letnich wieczorów. 

Koncert angielskiej artystki był niespodzianką dla publiczności wakacyjnego cyklu „Piątki z jazzem”. Według pierwotnego planu występy miał zakończyć się już w ubiegłym tygodniu. 

– Akustyk, który realizował nagłośnienie podczas „Piątków z jazzem” ma swoje studio w Poznaniu i jest realizatorem wielu nagrań znanych artystów. Masteringował również płytę Call Me Unique. Wspólnie z nim wpadliśmy na pomysł, że można spróbować zaprosić ją do Wrześni. I udało się! – mówi Szymon Krajniak, przedstawiciel organizatora koncertów, którym jest Urząd Miasta i Gminy Września. 

Jak Wam podobał się jazzowy cykl? Na jakich koncertach byliście?

Thumb go dziewicz2

Joanna Goździewicz

15 dni temu 0