Bezdomny z gangreną „mieszkał” na ławce wrzesińskiego rynku

Krzysztof, bezdomny od paru miesięcy, cierpiał na oczach ludzi w centrum Wrześni. Strach przed amputacją nóg był silniejszy od strachu przed śmiercią.

społeczeństwo 15:25 08-08-201912 35

Ławka na wrzesińskim rynku, 5 sierpnia, poniedziałek, samo południe. Smród rozkładającego się ciała i ludzkich odchodów. Mnóstwo much, robaki żywiące się zgniłym mięsem. W tym wszystkim on. 46-letni Krzysztof, mieszkaniec Wrześni, dobrze znany sporej części lokalnej społeczności.

– Hej, możesz podejść? Kupisz mi coś? – zwraca się do mężczyzny, który właśnie zaparkował samochód obok „jego” ławki.

– Co? Chyba cię poje...! Żebym się zaraził jakimś świństwem? – odpowiada nieznajomy.

– Widzi pani, jak mnie ludzie traktują? – żali mi się chwilę później. – Jak śmiecia – sam odpowiada na swoje pytanie, żebym nie miała wątpliwości.

Jak tutaj trafił? Jak to się stało, że spędził na ławce kilka dni i był bliski śmierci? Co w tej sprawie zrobiły instytucje odpowiedzialne za pomoc potrzebującym? Dzięki komu Krzysztof w końcu trafił do szpitala? Jak czuje się w tej w chwili? O tym wszystkim będzie można przeczytać w jutrzejszym wydaniu „WW”.

Dorota Tomaszewska

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

15:25 08-08-2019