APP Krispol poległ z wiceliderem. Jeden set na osłodę

Wrzesiński pierwszoligowiec poniósł drugą kolejną porażkę. W sobotni wieczór nasi siatkarze w wyjazdowym meczu nie dali rady bielszczanom.

siatkówka 19:10 18-01-20202 5

Faworytem spotkania był BBTS. Nie tylko po 17. kolejkach wyprzedzał pomarańczowych w tabeli o cztery punkty, ale też tydzień temu pokazał klasę, pokonując lidera i to w samej Nysie. My upatrywaliśmy swojej szansy w innym fakcie: wrześnianie gładko ograli bielszczan jesienią we własnej hali (fot. z tego meczu). W dodatku wygrywaliśmy w każdym z trzech dotychczasowych potyczek z tym rywalem.

Pomarańczowi lepiej weszli w mecz i już przy 5:8 trener bielszczan zmuszony był brać czas. Ponieważ chwilę potem to BBTS wygrał trzy kolejne piłki, o przerwę na żądanie poprosił Marian Kardas. W połowie partii wrześnianie przegrywali jednak trzema punktami, ale szybko drobili straty i przechodząc do końcówki prowadzili dwiema piłkami (21:19, a później 23:21). Zespołom przyszło jednak grać na przewagi. Pomarańczowi nie wykorzystali czterech setboli, gospodarzom wystarczyły dwie okazje, by dopiąć swego. Co ciekawe, przegraliśmy 28:30, czyli w takim samym stosunku, w którym wygraliśmy pierwszy set we Wrześni. Słabiej w ataku zagrał Filip Frankowski, który na sześć piłek skończył tylko jedną. Serwisem graliśmy na Kajetana Marka, ale libero przeciwników przyjmował bardzo dobrze.

W drugiem secie do 7:7 grano punkt za punkt. Cztery kolejne piłki rywali dały im spory komfort gry. BBTS już tylko powiększał przewagę. Taktyka zmiany serwisu nie dała efektów. Choć Michał Żuk przyjmowała gorzej, to gospodarze (szczególnie Oleg Kirkun) nie mieli problemów z kończeniem ataków.

W trzeciej odsłonie minimalna, jednopunktowa przewaga długo przechodziła z rąk do rąk. Jako pierwsi odskoczyli wrześnianie (13:10). Gdy przewaga wzrosła do pięciu oczek (18:13), stało się jasne, że mecz jeszcze potrwa. Bielszczanie co prawda zaczęli szybko odrabiać straty (18:19), ale w końcówce nasi siatkarze, głównie za sprawą Mateusza Jóźwika, kończyli swoje piłki.

Czwarty set w pierwszej swej części był wyrównany. Rywale odskoczyli na 15:12 i trzeba było bić na alarm. Niestety, niewiele z tego wyszło. Bielszczanie zdobywali kolejne punkty i ich wygrana stała się faktem.

I liga: BBTS Bielsko-Biała – APP Krispol Września 3:1 (28, 18, -22, 17)

I set: 4:3, 5:8, 12:10, 16:13, 18:20, 24:25, 30:28

II set: 3:4, 8:7, 12:8, 16:13, 20:15, 25:18

III set: 3:4, 7:8, 10:13, 13:16, 18:20, 22:25

IV set: 4:3, 8:7, 12:11, 16:14, 20:16, 25:17

APP Krispol: Tomczak (5 pkt), Lorenc (10), Jóźwik (17), Frankowski (8), Zawalski (1), Narowski (7) i Dzierżyński (libero) oraz Kalinowski (1), Brzóstowicz (2), Krawiecki, Linda (9)

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

19:10 18-01-2020