Apolityczność

Uchodzi za cnotę, w niektórych zawodach nawet otoczoną prawną sankcją. A co z samymi politykami? 

Moim zdaniem 24 dni temu 0

Trudno akurat od nich tego przymiotu wymagać. Z drugiej jednak strony, od samorządowców (też w końcu polityków) oczekuje się, by przysłowiowej „dziurze w chodniku” nie nadawali barwy, która spory z parlamentu przełoży na nikomu niepotrzebne spory w ratuszu. 

A jednak nic z tego – mimo najsilniejszych zaklęć zawsze pojawi się (jawny bądź ukryty) „pantograf”, przeskalowujący „piekło na górze” w „piekło na dole”. Zainteresowani mówią, że choć chcieliby inaczej, ucieczki od tego nie ma. A światopogląd? Czy dla radnego – na każdym z trzech poziomów samorządności – światopoglądowe pryncypia winny stanowić punkt odniesienia, czy też górę winna brać polityczna kalkulacja, czasem dla niepoznaki zwana „dobrem ogółu”? 

Pytanie zasadne, gdy spojrzeć na taktyczne, sezonowe koalicje ugrupowań, które wcześniej w sferze wartości różniło niemal wszystko. Jak w tych przedziwnych układankach odnajdują się konkretne osoby – ludzie, których od dawna znamy, postrzegamy jako uczciwych, i na których może chcielibyśmy głosować?

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

24 dni temu 0