Teraz przykłada się ogromną wagę do formalnego wykształcenia, z wielką zresztą szkodą dla jego jakości. W 1945 sytuacja przedstawiała się odwrotnie – ogólnie status edukacyjny był niski. Tylko z jakością było zupełnie nieźle, gdyż wyznaczały ją cechy osobowościowe, możliwe do szybkiej weryfikacji, a to dlatego, że w miastach wielkości Wrześni wszyscy wiedzą, kto jest kim.
WŁADYSŁAW SŁAWSKI wierzył, że wróci do Wrześni, gdzie czekała na niego żona ANIELA, z której chochlik drukarski uczynił Alinę, co zresztą i tak jest winą korektora, czyli moją. Trafił jednak do stalagu i nie ma takiego złego, co by na dobre nie wyszło. Gdyby pozostał we Wrześni lub szybko do niej wrócił, to mógłby stać się ofiarą pierwszych tygodni okupacji. Wrzesińska V kolumna niemiecka miała gotowe listy proskrypcyjne, na której...
Przedwojenny robotnik to nie była nawet wrzesińska klasa średnia, gdyż tworzyli ją głównie rzemieślnicy. Proletariusz nie miał zwykle żadnych kwalifikacji i imał się każdej roboty, balansując na granicy dołów społecznych. Wyjątek stanowili ci, którzy wyszli z rzemiosła i mieli stałą pracę, co dotyczyło kolei, browaru i przede wszystkim największego zakładu Wrześni – cukrowni.
Trudno o człowieka, który od początku do końca był tak bardzo wrzesiński, jak WŁADYSŁAW SŁAWSKI, który uosabia cały bez mała miniony wiek. Znaczną część materiałów stanowią teksty wspomnieniowe, wyjątkowo rzetelne i obiektywne, gdyż z usposobienia był rygorystą, co nawet budziło w jego środowisku mimowolny respekt. Tego typu przekazy są rzadkością, gdyż regułą jest nachalny egocentryzm.
„Powstanie Warszawskie” to dla mnie kryptonim akcji zbrojnej lub militarno-politycznej, która w wytworzonych realiach wojennych musiała zostać przeprowadzona. Stawką była podmiotowość państwa, które nie istniało, ale możliwe były różne warianty. Wszystko zostało jednak uruchomione rozkazem, co było przyjęciem odpowiedzialności nie za samo powstanie, ale konsekwencje dokonanego wyboru.
Można bez żadnej przesady orzec, że wrześnianie walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej, chociaż chciałoby się, żeby nie z takich powodów Września była miastem światowym. Znamy jako tako konspirację lokalną i spektakularny czyn zbrojny na europejskich polach bitew, natomiast nie do końca pozostaje rozpoznana działalność wrześnian w konspiracji krajowej.
Wydarzenia historyczne traktowane są zwykle jako oderwane od siebie okresy lub kampanie. Zgodnie z tym powstanie wielkopolskie to już zamknięty rozdział, natomiast ostatnia wojna i jej skutki to jeszcze część naszej rzeczywistości. A przecież było to udziałem jednego pokolenia i dopiero teraz uświadamiamy sobie, że wojna polsko-bolszewicka 1920 mogła być podłożem zbrodni katyńskiej 1940.
W 1918 miejscowi Prusacy czekali jak na zbawienie, na powrót z frontu 3 batalionu 46 pp., który stacjonował w koszarach wrzesińskich. Była to formacja nazywana przez Niemców kaczmarekregiment, gdyż znaczną część jego żołnierzy stanowili Polacy, mobilizowani w późniejszym okresie wielkiej wojny. Nie było to jednak czeskie szwejkostwo, ufające w samoczynne odrodzenie się państwowości polskiej.
LUDWIK GRZEŚKOWIAK to antybohater armii pruskiej – niezasłużenie otrzymał Krzyż Żelazny, samookaleczył się równie skutecznie, co niegroźnie, a na koniec zdezerterował i przyjechał do Chociczki. Doprowadziło to dowództwo pruskie do takiej desperacji, że ogłosiło... amnestię. Nadarzyła się więc doskonała okazja, żeby uzbroić się po zęby.We Wrześni już od listopada 1918 trwały intensywne przygotowania do czynu zbrojnego. Był to najsłabiej...
Każdy okres historyczny, zwłaszcza przełomowy, powoduje prawdziwy wysyp relacji i wspomnień. Są to często teksty wiarygodne i wartościowe, ale zawsze wycinkowe i na dodatek skażone pewnym rodzajem intencjonalności, wynikającej z egocentryzmu lub wyznawanej ideologii. Taką samą wadę mają pamiętniki, bardziej intymne, ale zawsze pisane z myślą o osobiście wykreowanym, wirtualnym odbiorcy.Prawdziwą rzadkością są natomiast przekazy spontaniczne, kierunkowane dyskretnie i...
Pełne wyzwolenie człowieka nastąpi dopiero wtedy, kiedy pozbędzie się obroży, smyczy i kagańca, czyli zerwie się z etatu. Dlatego obecny bałagan na rynku pracy jest chaosem, z którego wyłoni się zbawienny ład – każdy będzie świadczyć pracę, która jest potrzebna. Liczyć się będzie tylko przydatność i zagładzie ulegnie cywilizacja etatowa, czyli związki zawodowe.Kult etatu to spuścizna realnego socjalizmu, w którym był ukrytą formą...
Życiorys EUGENIUSZA MROWIŃSKIEGO jest świadectwem mocno stonowanym, ale w szczególny sposób zsubiektywizowanym. Ogląd rzeczywistości jest niczym niezakłócony, gdyż autor miał malarską pamięć wzrokową i wypełniał nią otaczający go z zewnątrz negatyw – przez długie lata był człowiekiem całkowicie niewidomym i nieco podobna jest narracja. Ma pogłos szeptu, którym się nie kłamie.Dużo miejsca zajmują sprawy rodzinne, co jest przejawem...
Każdy ma swoją genetykę, kojarzoną głównie ze stanem organizmu, czyli sferą somatyczną, ale bez wątpienia występuje również pewien rodzaj powinowactwa osobowościowego, a więc psychicznego. Rzadko to dostrzegamy, gdyż obszar ten zdominowany jest przez choroby genetyczne, realne lub potencjalne, albo też wygląd, który poddaje się łatwej identyfikacji porównawczej.Na pewno istnieje jednak też pewien środowiskowy wariant genetyczny, gdyż jego...
Wśród źródeł historycznych miejsce szczególne zajmują przekazy autorskie, które należy traktować autonomicznie. Nieraz bywają to wspomnienia lub relacje, ale zdarzają się teksty bardzo silnie zsubiektywizowane, niemal spowiednicze. Wtedy znacząca jest już sama selekcja faktów i opinii, gdyż konstytuuje to człowieka i sięga samych podstaw jego osobowości.Tutaj mamy do czynienia z przekazem dźwiękowym, czyli tekst został nagrany na płycie,...
Wrzesiński słownik biograficzny, który ukazał się w 2002, był pierwszą próbą tego rodzaju i w całym tym przedsięwzięciu na pochwałę zasługuje jedynie pomysł. Z tego rodzaju słowników czytelnicy korzystają częściej i chętniej, niż z opracowań zwartych, gdyż segmentacja personalna jest łatwiejsza w percepcji i jako całość stanowi funkcjonalną syntezę. Problem tylko w tym, że edycja ta miała ułomną logistykę, a na dopracowanie redakcyjne nie...
Przez długie okresy REYMONT zarządzał Kołaczkowem z Warszawy i słał do Sośnickiego długie epistoły, w których wydawał szczegółowe dyspozycje. Przebija z nich zrzędliwe rozdrażnienie, ale plany miał ambitne. Chciał nawet wyjechać do Ameryki z cyklem odczytów, ale lekarze wybili mu to z głowy. W rzeczywistości chciał tam nadać bieg swemu scenariuszowi filmowemu.Kołaczkowo zostało objęte rygorami oszczędnościowymi. Dzierżawcą był Edward Brzeski z...
Rolnik to ma klawe życie. Zasieje ziemniaki, posadzi zboże, podsypie krowom owsa, gdyż to najlepszy przepis na gęstą wełnę, i już może się uwalić pod drzewem, które gnie ku niemu gałęzie z dorodnymi truskawkami, i musi tylko uważać, żeby nie upaprać białego, haftowanego serdaka. Wszystko rośnie samo, a on ino se wyśpiewuje oj dana dana, a ptacy wdzięcznie mu wtórują.
W okresie kołaczkowskim REYMONT był już rentierem literackim. Miał ugruntowaną pozycję pisarską i zabiegał tylko o nowe wydania i lukratywne wznowienia. Pisał dużo, jak każdy pomazaniec atramentowy, ale była to zgryzota nie jego, tylko czytelników. Prawdziwe wzloty mają latające ryby, podczas gdy większość ludzi pióra to stworzenia akwariowe.
W kosmopolitycznym Salonie warszawskim w III cz. Dziadów toczy się dyskusja o sednie polskości, tej spod znaku Kochanowskiego i Niemcewicza. Literat IV podsumowuje to słowami: Sławianie, my lubim sielanki.
Sądzi się dość powszechnie, że pewien mieszkaniec Kołaczkowa otrzymał literacką Nagrodę Nobla w zastępstwie, gdyż miała ona przypaść Żeromskiemu, który jednak podpadł wpływowym kręgom nordyckim. Należy to do trzeciej kategorii prawdy według ks. Tischnera. W rzeczywistości WŁADYSŁAW REYMONT został nagrodzony drogę naturalną i przez wszystkich akceptowaną, czyli po znajomości.
Artykuły z tego cyklu, bez względu na liczbę czytelników, zawsze spotykają się z rezonansem bezpośrednio zainteresowanych i nierzadko odbieram sygnały nawet z innych kontynentów, gdyż wrześnianie i szerzej rozumiani tubylcy rozsiani są po całym świecie. Nic nowego, gdyż globalizacja jest niczym innym jak dynamiczną syntezą regionalizmów.
Kwestia pomników ogólnie jest przygniatająca, gdyż wszystkie są bardzo ciężkie. Jednego wyrzeźbią, inny dłubie coś w surowcu własnym, czyli plastelinie, albo ustawicznie pozuje. Już jednak Horacy uciekł w exegi monumentum i za pomnikową uznał swą twórczość. Jako tako przystające do życia są jedynie posągi z Wyspy Wielkanocnej, gdyż ich twórcy nie znali jeszcze przechodnich cokołów.
Nawet piewca Sienkiewicza, Adam Grzymała-Siedlecki, napisał o jego mowie, że zachwycali się nią czytelnicy, ale ci, co ją w Miłosławiu słyszeli na żywo, ani rusz nie mogli się nią zachwycić, tak się zmięła w jego wygłoszeniu. Ale tak już jest w pielgrzymce życia – często wychwalamy nawierzchnię drogi, chociaż nie zastanawiamy się, dokąd prowadzi, gdyż to trudniejsze niż maszerowanie.
W końcu XIX wieku nie było widać żadnych szans na wskrzeszenie państwa polskiego. To tylko tak mówi się teraz: należało zachować substancję narodową i poczekać na sprzyjający rozwój sytuacji militarnej. Problem w tym, że żadna konfiguracja nie mogła przynieść niepodległości. Dosłownie żadna. Dlatego marginalizowanie roli rewolucji rosyjskiej 1917 jest przekłamywaniem historii.
ANTONI ZAMYSŁOWSKI pojawiał się w tym cyklu wielokrotnie i pełny rys biograficzny mijałby się z celem. Zostały jednak ciekawe materiały, które trudno zakwalifikować, gdyż piekarz z Poznańskiej był personifikacją Wrześni. Postać to zresztą wyjątkowa i niewymagająca żadnych zabiegów kultotwórczych, ale charakter archiwaliów nie pozwala na ułożenie ich w ciąg przedmiotowo-chronologiczny.Zachowały się...
W latach 20. istniał już międzynarodowy rynek pracy, na którym prym wiodła zwycięska Francja i właśnie tam przenosili się Polacy z Nadrenii. STEFAN ZIELIŃSKI wyjechał od razu nad Sekwanę, ale do górnictwa nie czuł powołania. Wolał pracę na roli i w ten sposób trafił do dużego gospodarstwa niedaleko Noyen nad rzeką Oise, na północny wschód od Paryża (rejon Compiegne). Chciał zarobić na...
Opatrywanie etykietkami w imię sterylnie pojmowanej prawdy jest ulubioną metodą hasłowej indoktrynacji, stosowanej wobec umysłów prostych przez mózgi pokrętnie uzwojone. Kiedyś stosowali to Prusacy, którzy wprowadzili Wielkopolan do Europy, ale zdradzono ich haniebnie, gdyż w biedzie, co było tym bardziej godne pogardy, że w pierwszym szeregu znaleźli się dezerterzy.
Zacznę z głupia frant, gdyż zawsze wychodzi mi to najlepiej i później już bez trudu osiągam stan pełnej perwersji lub patologii, a jednocześnie od siebie, gdyż jestem nośnym medialnie wynaturzeniem. Sięga ono tak daleko, że czuję się kosmitą, którym jest przecież każdy z nas, ale rzadko kiedy przyznaje się do tego, gdyż nie pozwala mu na to pycha, ludzki grzech pierworodny.
Wspominałem już o wymianie ognia między dwoma pododdziałami polskimi w kampanii wrześniowej. Na wojnie się to zdarza, nawet obecnie, kiedy armie dysponują elektroniczną logistyką. W tym sensie wojna jest kwintesencją praw natury, dla której osobniki nic nie znaczą, gdyż liczy się tylko gatunek. Dla STANISŁAWA KUCZY ten incydent był jednak złowieszczy.Anglia to był zupełnie inny teatr wojny. We Francji Polaków...
Teza, że Polacy to naród bohaterów, jest chyba cokolwiek woluntarystyczna, gdyż tak sądzą o sobie niemal wszystkie nacje. Nawet pacyfistyczni Szwajcarzy mieli Winkelrieda, a teraz chełpią się niezwyciężoną gwardią papieską. Czesi nie pozbierali się po klęsce pod Białą Górą w l620, ale zaraz uczynili z tego ideologię z chorążym Szwejkiem na czele, skądinąd dobrym wojakiem.Obrona kraju w 1939 była...
Wojna 1920 była ostatnią wielką kampanią, której rytm wybijały końskie kopyta. U nas ten tętent słychać jeszcze było w 1939, gdyż po stronie polskiej walczyły cztery brygady kawalerii. To wcale nie było wynikiem słabości finansowej państwa, gdyż koń to bardzo kosztowny środek walki.Taka była doktryna obronna Piłsudskiego, który tkwił korzeniami w powstaniu styczniowym 1863.
Przyznają to nawet apologeci...
Wychowanie polega na umiejętnym oduczaniu i na tym gruncie szkoła, nastawiona na efekt edukacyjno-socjalizacyjny, jest instytucją mocno niewydolną. Młody człowiek jest grzesznym egoistą i w szkole dokonuje się gwałtu na jego osobowości – zdobywa wiedzę i umiejętności w zakresie mimikry, a twarz jest tylko etykietką, kryjącą nas, jakże często egocentrycznych obłudników, krętaczy i kłamczuchów.Ucznia...
XIX-wieczna doktryna watykańska odrzucała wszelki ekumenizm, gdyż zarzucała mu kapitulanctwo i osłabianie ducha krucjaty. Tę protestancką dywersję akceptowano jedynie w sferze tajnej dyplomacji i dlatego Watykan przyklepał rozbiory za cenę nienaruszalności podstaw wiary wszelkiej. Najbliższa cerkiew znajdowała się w Słupcy, ale świeciła pustkami, gdyż garnizon rosyjski był nieliczny.
To dlatego Słowacki modlił się o...
Kościół hierarchiczny ma ogromne zasługi na polu patriotyczno-wychowawczym, zwłaszcza w okresie przełomu wieków. Jest to jednocześnie temat ogromnie zaniedbany w piśmiennictwie, czego przyczyną jest być może wielkie rozproszenie źródeł. Z początku zresztą tekst miał dotyczyć jedynie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, ale monografia bez genezy byłaby zawieszona w próżni.KSM było organizacją...
Pokolenie braci MIELŻYŃSKICH zrodzone było już w okresie rozbiorów, ale nie miało świadomości bezpośredniego zagrożenia bytu narodowego. Było ono mało realne, tak samo zresztą jak zwieńczenie go suwerenną państwowością. Takie rozdarcie nastąpiło też po ostatniej wojnie i chodzi tutaj o samą zasadę, a nie realia polityczne, które wówczas naznaczone były beznadziejnością. MIELŻYŃSCY stracili wiarę w...
W Polsce do dzisiaj rzetelna historia wypierana jest przez katechizm narodowy, zadziwiający konglomerat heroicznego męczeństwa, przesądów klasowych oraz aktualizacji, w której poszlacheckość nadal zmaga się ze sterylnym komunizmem. Nie jest to jedynie figura publicystyczna. Stanowi to podłoże atomizacji i skłócenia Polaków, gdyż wyschnięty klajster co rusz pęka i łuszczy się.Katechizm narodowy uwzniośla...
Kłopoty z interpretacją wielkopolskiej Wiosny Ludów nie zanikają. Komuna zaadoptowała to trochę niewydarzone dziecko, gdyż zmuszała ją do tego hasłowa opiekuńczość, ale w sumie była to sierota po dominującej w świadomości narodowej poszlacheckości. Ani to romantyczny indywidualizm, ani dyktatura ludu. Jakiś taki miazmat spółdzielczości, co we Wrześni ma nawet odpowiednik nazewniczy.Mimo odwilży politycznej...
Dalsze losy Miłosławia można nazwać okresem sewerynowskim, chociaż nieobecny dziedzic był postacią kontrowersyjną. Jedni posądzali go o zdradę, czyli denuncjację policyjną, co było prawdą, a inni rzucali na szalę ogromne zasługi narodowe i społeczno-ekonomiczne. Ale postaram się wykazać, że miedzy tymi dwoma wizerunkami SEWERYNA MIELŻYŃSKIEGO nie występuje zbyt wielki dysonans.Najmłodszy z MIELŻYŃSKICH był już pełnym...
Personalistyczne ujmowanie historii ma walor jej humanizacji, ale w praktyce jest pułapką, gdyż wyznacza przestrzenie egocentryczne, zawężone do okresu trwania życia ludzkiego. Każdy człowiek, podobnie jak pokolenie, uważają siebie za naznaczonych przez los i stąd pewnie powiedzenie, że żyjemy w ciekawych, a więc wyjątkowych (przeklętych?) czasach. To zwykły brak szerszej perspektywy. Ziemia przeżyła może z 10 wielkich...
MIELŹYŃSCY, jak większość XIX-wiecznej szlachty polskiej, musieli balansować między władzą zaborczą a oddolnym ciśnieniem społecznym. Tak było i później. Pisarz Jarosław Iwaszkiewicz, nad którym teraz znęcają się lustratorzy za gejostwo i służalczość wobec komunistów, kulturę traktował jako wartość dodaną, a za główny cel życiowy uważał zachowanie siedziby rodowej, czyli Stawiska.
Herb NOWINA wywodzi się jeszcze od Krzywousta, a legenda mówi o własnoręcznym odcięciu nogi, co było warunkiem wyzwolenia się z kajdan, chociaż ucieczka na jednej to i tak wyczyn godny uwagi. Może tutaj tkwi etymologia powiedzenia skocz na jednej nodze. Jakaś kulawa jest ta legenda, gdyż w kraju cudami słynącym noga powinna odrosnąć, najlepiej razem z ostrogą.Odrastał za to Miłosław, który powoli podnosił się z...
Z MIELŻYŃSKIMI h. NOWINA alias Złotogoleńczyk jest tak samo, jak z innymi rodami. Prawdziwą zmorą można określić nadmiar beznadziejnie rozproszonych źródeł i wyrywkowych przyczynków. Sprawy nie rozwiązują nawet Materyały do historii Miłosławia FILIPA SKORACZEWSKIEGO, gdyż dotyczą źródeł miejscowych, ale pozwala to jednak w każdym momencie stanąć na w miarę twardym gruncie. To też niełatwe, gdyż...
Ugodowość w czasach zaborów była narodową, ale sztuczną linią podziału, podobnie jak teraz potocznie pojmowana lewicowość. Sztuczną, gdyż ugodowcami byli praktycznie wszyscy. Inaczej żyć się nie dało, a ocenie podlegała deklaratywność, która nie od wszystkich było wymagana. Zawsze najgłośniej piszczą ci, którzy zły czas przetrwali w mysich dziurach lub – co odważniejsi – pod miotłą.Rzecz...
Wszystko mieści się już w przedziale umiarkowanego pesymizmu i nawet nadzieja na koniec świata szybko wygasa, gdyż – jak już kiedyś pisałem – brakuje wolnych terminów. W sumie każdy mijający dobry rok staje się przeszłością, a zły oznacza kontynuację. W Nowy Rok wszyscy cieszą się bez powodu lub smucą się na zapas. Dlatego życzę każdemu, żeby było tak samo, ale odwrotnie.Każdy ma swój czas...
W 1988 Józef Pieprzyk wydał swój rodzaj pitavalu – Wielkopolscy zacni i nicponie, barwną opowieść spisaną z dawnych akt sądowych. Jest tam i Adam Łodzia Poniński, a także DOROTA WRZESIŃSKA, postacie historyczne, ale ziemia wrzesińska ma wielu innych reprezentantów, często jednak anonimowych i stąd trudnych do weryfikacji. Jak to w życiu – diabeł to też anioł, tyle że chwilowo upadły.Adam h....
Z historycznego punktu widzenia Miłosław nie powinien być obciążony żadnym kompleksem wrzesińskim, a nawet wręcz odwrotnie - przez długie okresy był miastem bardziej znaczącym i ludniejszym niż obecna stolica powiatu. Układ sił zmienił się właściwie dopiero w XIX wieku, kiedy stare trakty komunikacyjne i handlowe zaczęły zamierać, a piwo to problem szczegółowy, ale wcale nie marginalny.Bractwo mielcarskie, czyli cech...
Pojedynczy projekt może opracować i zrealizować każdy w miarę zdolny architekt, ale każdy z nich marzy o całych przestrzeniach. Od podstaw budowano Petersburg, a u nas funkcjonalną Gdynię i Nową Hutę, która jednak nie bez powodu nazywała się pierwotnie Mogiłą. Nie każdy ma tyle szczęścia, co żyjący jeszcze Oskar Niemeyer (ur. 1907), który zaprojektował cud prawdziwy - stołeczną Brasilię.Szansę tego rodzaju...
Ludom Północy zawsze żyło się trudniej i dlatego zmuszone były pójść drogą sztucznej cywilizacji technicznej. Na Południu nadrzewna laba trwała okrągły rok, wszystko rosło samo, a komu odbiło i chciał się urządzić po swojemu, to upadał tak nisko, że schodził do jaskiń.Ale na światło dzienne musiał wychodzić i wtedy należał już do elity, czyli jaskiniowców oświeconych.
Na Północy...
Taki tytuł nosi dramat Leona Kruczkowskiego, wystawiony już w 1935 jako Bohater naszych czasów i uaktualniony w 1938, chociaż prapremiera nowej wersji miała miejsce dopiero w latach 60. Jest to bezlitosna satyra na przemiany w świadomości niemieckiej, zainfekowanej prawie bez reszty przez faszyzm, który też nie wziął się z niczego i wyrasta z całej spuścizny teutońskiej.Na tym świecie nie ma jednak nic...
Jest w polskiej świadomości narodowej coś, co w pewnych sytuacjach budzi we mnie odruchowy sprzeciw. Dotyczy to kultu męczeństwa, niewątpliwego dziedzictwa katolicyzmu, który ma jednak także inne oblicze. W Nie-Boskiej komedii Chrystus jest mścicielem, wspartym na krzyżu jak na mieczu i porażającym śmiertelnie swym gniewem Pankracego, wodza bezbożnego motłochu. Już lepiej.Katyń nie nadaje się do żadnej rzeczowej...