W pierwszej turze (zakładam, że będzie i druga) każdy może głosować na swego kandydata, niezależnie od tego, czy ma on szanse zostania prezydentem, czy nie. Inaczej mówiąc – głosowanie w pierwszej turze nawet na tego, którego sondaże lokują na ostatnim miejscu, nie jest „marnowaniem głosu”. To właściwie jedyny moment, kiedy możemy dać upust swoim prawdziwym preferencjom; bez kalkulowania.
Nie zawsze, ale często zatrudniałem ludzi w mojej firmie „po znajomości”, czyli z czyjegoś polecenia. No bo jak – zatrudniać obcego?! Kogoś, o kim nic się nie wie? W cefałkach ludzie potrafią pisać o sobie niestworzone rzeczy, a jak przyjdzie czas konkretów, to różnie bywa.
Jakiś czas temu mieliśmy w Polsce wielką aferę z rzekomym handlem organami ludzkimi. Jej efektem był drastyczny spadek pobrań organów, bo nikt nie chciał „aferzystom” nabijać kabzy. Później okazało się, że cała sprawa była klasycznym balonem, czyli czymś sztucznie nadmuchanym. No, ale w naród poszedł komunikat: nie warto oddawać narządów, bo przekręty robią.
Klasy integracyjnej prawdopodobnie nie będzie. Miała powstać w SSP2, ale na razie żaden z rodziców dzieci pełnosprawnych nie wyraził zgody na to, aby jego dziecko znalazło się w takiej klasie. Pomysł na klasę wysunęli rodzice dzieci niepełnosprawnych intelektualnie (lekki stopień niepełnosprawności), które na razie są jeszcze w przedszkolu razem z innymi dziećmi, a ratusz pomysł podchwycił i nakazał dyrektorowi podjęcie próby organizacji takiego...
Wszystko w rękach radnych. Komuś muszą się narazić – albo prokuratorowi rejonowemu, albo przedsiębiorcom i części mieszkańców. Prokurator Krzysztof Helik chce zaostrzenia i uporządkowania przepisów regulujących sprzedaż alkoholu, co – jak sprawdziliśmy (patrz: artykuł „Prohibicja prokuratora” Łukasza Różańskiego na s. 6) – spowoduje plajtę wielu sklepów, lokali gastronomicznych i, co się z tym wiąże, likwidację...
Jako posiadacz grupy krwi zero jestem drapieżnikiem. Jak Neandertalczyk. Czyli: prawie zwierzak. I dlatego bardzo lubię mięcho, w różnych postaciach. Czuję w sobie wilczą naturę, instynkt łowcy. Polować i konsumować! Kiedy przez jakiś czas nie jem mięsa, doznaję uczucia braku, pustki, tęsknoty. Nie oznacza to jednak, że nie potrafię zrozumieć wegetarian. Im potrawy mięsne po prostu śmierdzą lub przynajmniej – nie podniecają ich systemu trawiennego. Motywacje...
Od paru tygodni w mediach ogólnopolskich intensywnie promuje się matematykę – jako coś, co obecne jest w naszym życiu na każdym niemal kroku. Nie mam nic przeciwko królowej nauk, jak ona sama siebie określa, ale chciałbym, aby wydano równie wiele pieniędzy na kampanię na rzecz sztuki czy innych form twórczości, które to dziedziny jeszcze silniej i lepiej niż matematyka rozwijają kreatywność młodych ludzi.
Jak tylko sięgnę pamięcią, to co roku zarówno krytycy muzyczni, jak i szanowna frekwencja, narzekali na opolski festiwal polskiej piosenki. Biadolili, ale po roku ponownie zasiadali licznie przed telewizorami lub – nieliczni szczęśliwcy – na widowni. Sam zresztą byłem w Opolu trzy razy – jeszcze jako licealista pojechałem na SBB i na Niemena, a później już jako wielki pan menedżer z Millordami, którzy wystąpili dwukrotnie – raz w...
Jak tylko sięgnę pamięcią, to co roku zarówno krytycy muzyczni, jak i szanowna frekwencja, narzekali na opolski festiwal polskiej piosenki. Biadolili, ale po roku ponownie zasiadali licznie przed telewizorami lub – nieliczni szczęśliwcy – na widowni. Sam zresztą byłem w Opolu trzy razy – jeszcze jako licealista pojechałem na...
W tych trudnych i smutnych dla kraju i dla każdego z nas dniach łatwo powiedzieć coś banalnego, a także coś głupiego. Z mediów wiemy, że ten czy tamten coś „chlapnął” ozorem i że oburza to prawie wszystkich. Nie to jest jednak ważne, przynajmniej dla mnie. Nie chcę tego rozpamiętywać, analizować ani broń Boże z tym polemizować. Dla mnie istotniejsze są liczne wyrazy solidarności z Polakami, jakie wciąż do nas napływają – zarówno do...
To jedno z najtrudniejszych „Moim zdaniem”, jakie przyszło mi napisać. Chodzi o Wojtka Przybyl-skiego, mojego wieloletniego kolegę, także z boiska. Powinęła mu się noga, złapano go na łapówkarstwie i skazano prawomocnym wyrokiem. Nie płaczę jednak nad jego losem, bo w końcu sam jest sobie winien. Uważam wyrok za niesprawiedliwy, za zbyt łagodny, zwłaszcza wówczas, gdy zestawimy go z niedawnym wyrokiem, jaki zapadł w sprawie policjanta, który...
Nie ma chyba większej ulgi od tej, którą odczuwamy, kiedy niespodziewanie zadzwoni do nas dentysta lub jego rejestratorka i oświadczy: „Proszę nie przychodzić, bo pan doktor nie może pana dzisiaj przyjąć”. Nie wiem, czy przytrafiło się to Państwu kiedykolwiek... Mnie tak. Parę lat temu. Dlatego wiem, jakie to przyjemne, bo chociaż nie jestem już taki głupi, jak w dzieciństwie, kiedy uciekałem po całej szkole od dentystki, a gonili mnie (i w końcu...
Piekło jest tam, gdzie kucharzem jest Anglik – tak przynajmniej mówi stare porzekadło, a potwierdza to pewna stara kartka pocztowa, którą miałem kiedyś w swojej kolekcji. Była to pocztówka sprzed pierwszej wojny światowej, wysłana przez polskiego emigranta zarobkowego do rodziny w kraju (widać, że po stu latach aż tak wiele się nie zmieniło!). I ten biedny rodak wzdychał: „Co oni tutaj jedzą! Ohyda. Tak bym się kiszek i flaków...
Moją wielką miłością od wielu lat jest Salma Hayek, zwłaszcza jej dekolt, tak wdzięcznie podawany w „Desperado” czy „Fridzie”, czego niestety w polskim kinie nie zobaczę, bo ta gwiazda, o której ktoś powiedział, że jest największym wkładem Meksyku do współczesnej kultury, omija łukiem naszą kinematografię. Niestety. W pełni jednak, tyle że w odniesieniu do polskiego filmu, zgadzam się z Kamilem Kurantem, który był łaskaw...
Dzieci rodzą nam się w zasadzie zawsze nie w porę. Kiedy jesteśmy młodzi, to albo jeszcze uczymy się, albo właśnie rozpoczęliśmy pracę i – ogólnie – jesteśmy na dorobku. Kiedy z kolei rodzicielstwo przytrafia się nam już w „słusznym” wieku, też jest źle, bo siwy tata może w przedszkolu czy na wywiadówce spotkać się z pytaniem: „Przyszedł Pan po wnuczka (wnuczkę)?”. No ale innego wyjścia nie ma – w jakim wieku...
Czasem organizuję we Wrześni narady i szkolenia dla dziennikarzy ze Stowarzyszenia Gazet Lokalnych. Przyjeżdżają ludzie z różnych stron Polski, a wielu z nich głośno i chętnie wyraża zachwyt nad naszym miastem – że takie ładne, zadbane i... kulturalne. Jeden z kolegów, chyba z Mielca czy Dębicy, zwrócił np. uwagę, że wrzesińscy kierowcy ustępują pierwszeństwa przejazdu pojazdom z dróg podporządkowanych, a „nawet”...
Dla wielu wrześnian literatura piękna i sztuka mogłyby nie istnieć. Nie znaczy to jednak, że dla wszystkich. Są wśród nas ludzie, którzy kupują i czytają książki, którzy tworzą sztukę i ją konsumują, bywając na wystawach i w muzeach. Mamy też we Wrześni prawdziwego człowieka pióra (nie jedynego!), który swoją twórczością robi ostatnio prawdziwą furorę – mówię o Rafale Szamburskim.
Być starszym to marzenie dzieci, a przecież czas tak szybko leci. Mija godzina za godziną, nim się spostrzegłeś – rok upłynął” – to fragment wierszyka, jaki miałem „przyjemność” recytować na zakończeniu roku szkolnego po pierwszej klasie podstawówki. Przypomniał mi się teraz, kiedy znowu trzeba zmienić kalendarz, bo ten na 2009 powiększa już grono aniołków. I tak co roku, w moim przypadku już od półwiecza. Nie myślę...
Najtrudniej pisać „Moim zdaniem” z okazji takich wydarzeń, jak np. święta Bożego Narodzenia. No bo chciałoby się coś miłego, ładnego i mądrego przekazać swoim wiernym Czytelnikom, ale nie popadać przy tym w patos i co najważniejsze – w banał. Każdy wie, że Wieczerza Wigilijna to najwspanialszy moment całego roku, na który czekają dorośli i dzieci od wielu tygodni. I nie chodzi wcale (chociaż też!) o prezenty.
Ze świąt najprzyjemniejsze są przygotowania, a nie one same. To myślenie o prezentach – co komu kupić, co sprawi przyjemność tej czy tamtemu, a nawet sprzątanie w szafkach – to lubi każdy. A potem pakowanie, wymyślanie treści życzeń i... chowanie do mysich nor, żeby przed Wigilią nie wpadły w niepowołane ręce... Już zupełnie blisko wieczerzy wigilijnej po całym domu roznoszą się cudowne zapachy – wypieków i innych specjałów: mięcha,...
Pożytków z regionalistyki może być wiele, chociaż największy z nich to chyba zaspokojenie głodu wiedzy o tym, co działo się w moich stronach w czasach, kiedy jeszcze mnie nie było. Znawcy starych dziejów oczywiście utrzymują, że historia jest nauczycielką życia, czyli że jak wiemy, co działo się kiedyś, to nie popełnimy błędów naszych przodków i będziemy kierowali naszym życiem mądrzej; ja jednak nie za bardzo się z tym zgadzam.
Doniesienia o trudnej miłości między dwoma najwyższymi urzędnikami we Wrześni – starostą Dionizym Jaśniewiczem a burmistrzem Tomaszem Kałużnym – docierały do naszej redakcji z różnych stron od dawna. Były to jednak plotki i wieści nieoficjalne w stylu „a słyszałeś, że...?”, „podobno to czy tamto”, więc nie było powodu do zaniepokojenia. W końcu obaj panowie należą do tej samej partii, do Platformy Obywatelskiej, trzymali się...
Są rodzice, którzy uważają, że to lepiej, kiedy ich dziecko ma wszystko, czego zapragnie. – Inne pociechy mają, to i moja mieć musi, żeby się nie czuła gorsza – mawiają.
Kiedy rozpętała się histeria wokół choroby wściekłych krów, poszliśmy sobie z Waldkiem By-lińskim i Erykiem Zjeżdżałką do Margerity na tatara (jakiegoś tam „wściekłego psa” przy okazji też połknęliśmy)‚ a kiedy świat zwariował na punkcie ptasiej grypy, oczywiście z upodobaniem wcinaliśmy kurczaka z rożna.
Byłem kiedyś świadkiem powitania pewnego zakonnika i starszej pani. Wszystko odbywało się w drzwiach, więc ta pani, skądinąd mocno wierząca, członkini Rodziny Radia Maryja, powiedziała: – Tylko nie przez próg, wejdźmy do mieszkania – na co Ojciec Bernard, zdziwiony, zauważył: – No co też ciocia mówi?! Jesteśmy wierzący, a nie zabobonni!
Zawsze znajdą się ludzie nieuczciwi, którzy wykorzystają chory system ochrony zdrowia. A chory jest przede wszystkim przymus ubezpieczania się w państwowym molochu o nazwie Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Jako wolny człowiek chciałbym mieć wybór, gdzie chcę być ubezpieczony.
Znany jest przypadek jednego z najbogatszych ludzi na Ziemi, a bez wątpienia najbogatszego Szweda, właściciela Ikei, którego paparazzi przyłapali na tym, że, rozsyłając kartki świąteczne po rodzinie i znajomych, używał starych kartek, odklejając uprzednio stare znaczki i zaklejając stare życzenia.
Chude jest piękne. Bo taki ideał kobiecego piękna od lat lansują dyktatorzy mody, którzy często są homoseksualistami. I jest to oczywista zemsta na kobietach.
Nie jestem Żydem, ale oczywiście nie miałbym nic przeciwko temu, żeby nim być. Co nie znaczy, że jest mi źle być Polakiem. Niezależnie od tego potrafię, jak sądzę, wczuć się w to, co może czuć człowiek narodowości żydowskiej, kiedy stanie oko w oko z tablicą na wrzesińskim rynku, która ma przypominać pewien niezbyt chlubny epizod wrzesińskiej historii.
Kiedyś chciałem być nauczycielem, a nawet przez krótki czas nim byłem. Okazało się jednak, że silniej ciągnęło mnie w inne strony i ostatecznie belfrem (a znam również przedwojenne określenie – srakotłuk) nie zostałem.
Każdy chwali swoje. Jak studiujesz w małym mieście, to znaczy, że ci to odpowiada, z różnych powodów – bo bliżej domu, bo taniej, bo (może) łatwiej. Jak świat światem, dzienni z państwowych uczelni w dużych miastach zawsze czuli się lepsi – bo przeszli trudną rekrutację, bo nie płacą czesnego, bo kadra profesorska, bo socjal, bo międzynarodowa wymiana studencka, bo asystentura dla najlepszych, bo staże naukowe, bo kultura studencka, clubbing, tłok...
Przeczytałem w „Gazecie Wyborczej” artykuł, w którym doświadczony lekarz z oddziału urazowo-ratunkowego w Warszawie pisze, co jego zdaniem jest główną przyczyną wypadków na drogach. Stereotypowo, według niego, uważa się – a takie wyobrażenia kreują i policja, i dziennikarze – że najczęściej winna jest nadmierna prędkość, zły stan dróg i pojazdów oraz alkohol i amfetamina....
Dzisiaj parę słów o mnie, a właściwie o tym, co lubię i co mnie dziwi. Otóż, lubię radiową Trójkę, a dziwi mnie, że tak mało ludzi słucha tej stacji. Większość, a pokazują to badania Radia Track, słucha RMF FM (26,65%), potem są kolejno: Radio Zet (15,96%), Program I Polskiego Radia (11,49%), a moja Trójka z wynikiem 6,41% zajmuje czwarte miejsce. To i tak lepiej niż Radio Maryja, które jest piąte (1,88%), TOK FM...
Jeden z moich przyjaciół powtarza często, że „każdy dobry uczynek musi zostać przykładnie ukarany”, z czym nie zgadza się moja żona, która ripostuje mówiąc „dobro wraca”. I jedno i drugie może oczywiście sypać z rękawa przykładami potwierdzającymi swój pogląd, dowodząc tym samym, że prawda leży pośrodku. Bo prawdą jest zarówno to, że warto być dobrym człowiekiem, który...
Na odchudzaniu, podobnie jak na medycynie, polityce i piłce nożnej, znają się oczywiście wszyscy. Więc ja też. Przyznam bez bicia, że próbowałem wielu sposobów, chociaż w żadne cuda nie wierzyłem i nie wierzę.
Za każdym razem, kiedy piszę w tym „okienku”, bardzo się staram, ale z okazji tak okrągłego jubileuszu, jak tysięczny numer naszego tygodnika, ciśnienie rośnie szczególnie, osiągając górny stan stanów wysokich. No bo wypada napisać coś wyjątkowo mądrego, wzniosłego i błyskotliwego, co jednak nie jest takie łatwe. .
Pogoda nas nie rozpieszcza, ale to nie powód do złego humoru czy pesymizmu, ponieważ zaczynają się wakacje! Koniec z lękami, nerwami i problemami. Dla dzieci i młodzieży, rodziców, nauczycieli i... dziadków. Teraz trzeba pomyśleć o sobie i zająć się wypoczynkiem. Pierwszą zasadą jest: na urlopie, na wakacjach trzeba robić coś innego niż zwykle. Jeśli więc w szkole pracowaliśmy przede wszystkim umysłowo,...
Psy czasem gryzą ludzi. Nie tylko zresztą one, bo coś do powiedzenia w tej materii mają też na przykład komary, glisty, kleszcze i inne mendy. W przeciwieństwie jednak do tych drugich, nad psami ludzie mają kontrolę; przynajmniej teoretycznie. Za niewłaściwe zachowanie psa odpowiedzialność ponosi właściciel. Pełną odpowiedzialność (również materialną za szkody). Kupując sobie psa, trzeba sobie z tego zdawać...
Przed europrawyborami na naszym forum internetowym jeden z dyskutantów, podpisujący się pseudonimem Daniel, zaproponował, żeby chociaż dla jaj wszyscy wrześnianie zagłosowali na wrześnianina, czyli na Bartosza Józwiaka z Unii Polityki Realnej.Pomysł spotkał się z umiarkowanym entuzjazmem forumowiczów, ale paru osobom przypadł do gustu. Po namyśle też doszedłem do wniosku, że to niezła myśl. Nie znam co...
Z grubsza rzecz biorąc, są dwie kategorie motocyklistów – tacy, co jeżdżą zgodnie z przepisami, oraz tacy, którzy mają totalnie wszystko w d... Ci pierwsi spotykają się z objawami sympatii tzw. społeczeństwa, zwłaszcza gdy za sterami pięknego harleja widzi się piękną dziewczynę z długimi włosami, natomiast drudzy powodują, że przestajemy być kulturalnymi kierowcami i przechodniami, i zaczynamy...
Wygląda na to, że sprawdzi się scenariusz, jaki przewidywałem parę tygodni temu, kiedy pisałem o zaprzestaniu produkcji w ProTonsilu.Napisałem wówczas, że skoro w naszym mieście są ludzie, którzy potrafią produkować głośniki, jest do tego odpowiedni park maszynowy i – co najważniejsze – jest wielu potencjalnych klientów na markowe wyroby Tonsilu, to nie ma siły: we Wrześni musi odrodzić się...
Przyznam, że kiedy słyszę słowo „artysta” lub „artystka” w odniesieniu do gwiazd popkultury, to trochę mną trzęsie. Mianem tym bowiem określało się kiedyś tylko największe postaci kultury, autentycznych twórców, zwłaszcza nowatorów w uprawianej przez siebie dziedzinie. Artystą był na pewno Picasso, Witkacy czy na przykład Czesław Niemen (oczywiście nie wtedy, gdy śpiewał...
Zewsząd słychać, że Polacy czytają coraz mniej. Wielkie gazety notują systematyczne spadki sprzedaży egzemplarzowej (w prasie lokalnej inaczej – rekordy sprzedaży albo co najmniej stabilizacja). Lamenty podnoszą również wydawcy książek, bo nakłady lecą na łeb, na szyję, no chyba że trafi się jakiś bestseller, czyli coś dla masowego odbiorcy. Głównym „winowajcą” odpływu czytelników ma...
Dziwię się trochę, że we Wrześni nie powstało do tej pory żadne ogniwo Polskiego Związku Kynologicznego, ponieważ jak się przegląda katalogi z wystaw psów rasowych, można w nich spotkać sporą grupę hodowców z naszego miasta i okolic.Gdyby w tej niemałej grupie osób znalazł się ktoś z zacięciem organizatorskim, to pewnie udałoby się jakieś koło powołać do życia, urządzać wystawy, szkolenia i inne...
Każdy ma prawo robić ze swoimi pieniędzmi, co mu się żywnie podoba. Nikt jednak nie lubi wyrzucać pieniędzy w błoto, a takie wrażenie może mieć szef Krispolu, który wpompował w drugoligową drużynę siatkarzy niemałe pieniądze.Po awansie do drugiej ligi miał być awans do pierwszej, a potem może i do ekstraklasy. Rzeczywistość jednak zweryfikowała te plany; okazało się, że nawet druga liga to dla nas za wysokie...
Myślę, że postanowienia to dobra rzecz. Warto je mieć, bo nawet jeśli nie uda nam się do końca ich zrealizować, to jednak coś z nich zostaje. Ja na przykład w swoim dłuuuuugim życiu miałem wiele postanowień – a to nie jadłem parę lat masła, a to zrezygnowałem z mocnej herbaty.Miałem też epizod rezygnacji z butów, ale jesienią mi przeszło. Ale to wszystko odbyło się w młodości, czyli w czasie durnym i...
Nie znam osobiście pani Doroty Schejn, dyrektorki szkoły podstawowej w Czeszewie, ale po tym, co przeczytałem na stronie 12 („Niezły dym w szkole” Łukasza Różańskiego) wiem, że za żadne skarby nie chciałbym pracować pod jej rządami. Nie dosyć, że w jej szkole spala się śmieci, w tym plastiki i gumy, co dziennikarz udowodnił, to jeszcze skłania się nauczycieli i innych pracowników szkoły do...
Mimo wszystko wierzę w to, że produkcja głośników, słuchawek, mikrofonów i innych podobnych rzeczy we Wrześni nie zginie. I nie chodzi mi bynajmniej o względy sentymentalne, a jak najbardziej biznesowe. Jeśli jest zapotrzebowanie rynku na przyzwoitej klasy sprzęt grający (a jest), jeśli są ludzie potrafiący go wytwarzać (a są), jeśli są maszyny i urządzenia do produkcji (a są) i jeśli jest dobrze kojarząca się marka (a jest!) –...
Tragedia. Tak można jednym słowem określić to, co działo się wczoraj między 14.00 a 15.00 na ulicy Daszyńskiego. Być może w innych porach było tak samo lub jeszcze gorzej, czego nie wiem, bo nie sprawdzałem. Tak czy inaczej, korek samochodowy zaczynał się na wiadukcie, z którego – jeśli chciało się dostać do centrum miasta – nie szło zjechać, a z prawej strony, wzdłuż Tonsilu i dalej aż do dworca, i dalej, do biurowca Tonsilu,...
To był dla mnie tydzień cięgów i razów, jakich nie szczędzili „Wiadomościom Wrzesińskim” Czy-telnicy. Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli wyrazić swoją opinię, zwłaszcza tym, którzy wypowiedzieli się w sondzie ulicznej, bo tam nie ma anonimowości, co z kolei zapewnia Internet.Starałem się uczestniczyć w dyskusji na forum internetowym – dlatego zainteresowanych moimi pełniejszymi...